1 grudnia ujawniono, że Alphabet i jego spółka zależna Google, Grozi jej pozew zbiorowy na kwotę 13.500 mld euro za praktyki antykonkurencyjne stosowane wobec mniejszych firm w Wielkiej Brytanii.Zdaniem prawników reprezentujących około 130 000 brytyjskich wydawców internetowych i firm tworzących aplikacje, Google nadużyło swojej dominującej pozycji na rynku reklamy internetowej. zarabiać miliardy euro kosztem małych firm.
Jak twierdzą obrońcy, straty poniesione przez te firmy od stycznia 2014 r. do chwili obecnej, Szacuje się, że ich wartość wynosi 13.600 miliarda funtów, a w przypadku braku takiej kwoty – 13.5 miliarda euroTo nie pierwszy raz, kiedy gigant elektroniki spotkał się z krytyką sposobu działania swojego algorytmu, dlatego też przez cały rok 2022 musiał stawić czoła wielomilionowym pozwamzarówno w Unii Europejskiej, jak i w Stanach Zjednoczonych, a także w Indiach.
Nowy pozew przeciwko Google w sprawie przychodów z reklam od partnerów

W ubiegłą środę, 29 listopada, Google zostało pozwane przed Sądem Apelacyjnym ds. Konkurencji w Wielkiej Brytanii. pozew zbiorowy wytoczony przez 130 000 firmpublikujących około 1.75 miliona stron internetowych i aplikacji w Wielkiej Brytanii. Według nich, słynna amerykańska firma i jej spółka macierzysta Alphabet, Od lat nadużywają swojej dominującej pozycji na rynku reklamy internetowej.Co powtórzyło się 1 grudnia.
Obrońcy tej grupy brytyjskich wydawców stron internetowych, Humphries Kerstetter i Geradin PartnerzyWskazano, że od 1 stycznia 2014 r. do chwili obecnej łączna strata przedsiębiorstw szacowana jest na 13.500M € (równowartość 13.600 miliarda funtów). W analizie ekonomicznej przygotowanej na potrzeby pozwu kancelarie prawne podkreślają, że Działania Google'a doprowadziły do zmniejszenia przychodów z reklam nawet o 40% w przypadku niemal wszystkich firm, co pozbawiło ich możliwości zarabiania na reklamach internetowych.
W rezultacie antykonkurencyjne praktyki amerykańskiego giganta technologicznego naraziły wydawców i aplikacje internetowe sprzedające przestrzeń reklamową w Wielkiej Brytanii na ogromne straty. W związku z tym zdecydowali się na nałożenie sankcji na Google i Alphabet. która przewiduje karę pieniężną w wysokości 13.5 mld euro w celu odzyskania pieniędzy roztrwonionych przez wszystkie te lata.
Toby Starr, partner w kancelarii Humphries Kerstetter, który przewodniczy w sprawie, podkreśla, że toczą się podobne dochodzenia antymonopolowe przeciwko Google, ponieważ firma ta została już oskarżona o nadużywanie dominującej pozycji na rynku reklamy internetowej, m.in. przez Unię Europejską.
W świetle tych zarzutów, Google nie wahało się skomentować tej sprawyTego samego dnia rzecznik spółki zależnej Alphabet opisał niedawny pozew zbiorowy w Wielkiej Brytanii jako „oportunistyczny i spekulacyjny”W swoich oświadczeniach dla agencji Reuters podkreślił, że narzędzia reklamowe Google pomagają milionom stron internetowych i aplikacji finansować swoje treści, umożliwiając firmom każdej wielkości skuteczne docieranie do nowych klientów.
„Google konstruktywnie współpracuje z wydawcami w całej Europie: nasze narzędzia reklamowe, a także narzędzia wielu naszych konkurentów z branży technologii reklamowych, pomagają milionom stron internetowych i aplikacji finansować swoje treści i umożliwiają firmom każdej wielkości skuteczne docieranie do nowych klientów. Usługi te adaptują się i ewoluują w ramach współpracy”.
Rzecznik Google’a odniósł się do sankcji nałożonej na niego w Sądzie Apelacyjnym ds. Konkurencji w Wielkiej Brytanii.
Poza tymi stwierdzeniami, Google odrzuciło pozew w oświadczeniu wysłanym e-mailem.W swoim oświadczeniu twierdzą, że ich działania nie miały charakteru antykonkurencyjnego i że jedynym sposobem na odzyskanie tych strat jest... To właśnie pozew zbiorowy nakłada również sankcje na konkurencjęBiorąc pod uwagę, że wielu konkurentów z branży technologii reklamowych pomaga milionom stron internetowych i aplikacji finansować swoje treści w ten sam sposób.
„Żadne z tych działań regulacyjnych nie zrekompensuje strat poniesionych przez brytyjskich wydawców tysięcy stron internetowych i aplikacji mobilnych, którzy stracili miliardy dolarów przychodów z reklam z powodu działań Google”.
Toby Starr, wspólnik w Humphries Kerstetter.
Czy Google sabotuje przychody swoich partnerów z reklam?
W odpowiedzi na tę i wiele innych podobnych skarg, eksperci wskazują, że Google pozbawia swoich partnerów należnych im przychodów z reklam. Dzieje się tak, ponieważ Google wykorzystuje swój algorytm, aby przejąć lwią część przychodów, jednocześnie... uniemożliwić swoim partnerom uzyskanie procentu zysku, który im się prawnie należy.
Świadczą o tym ciągłe oskarżenia ze strony wielu właścicieli firm na całym świecie, którzy podkreślają, że niewłaściwe postępowanie Google'a doprowadziło do stosowania praktyk antykonkurencyjnych na jego korzyść, szkodząc tysiącom małych firm zależnych od przychodów z reklam. Z tego powodu Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oskarżył również giganta technologicznego o… „nielegalne utrzymywanie monopoli poprzez praktyki konkurencyjne i wykluczające na rynkach reklamy i wyszukiwania”.
„Największa wyszukiwarka internetowa na świecie, Google, kontroluje do 90 procent rynku w niektórych sektorach, co daje jej możliwość dyktowania warunków i cen”.
Humphries Kerstetter.
We FrancjiZłożono również podobną skargę. Krajowy organ nadzoru konkurencji, wczesny 2022Sąd nałożył na Google grzywnę w wysokości 150 milionów euro za oszukańcze działania na rynku reklamy internetowej. Ponadto w połowie października, dowiedziano się, że Google może zostać ponownie ukarany przez UE za praktyki antykonkurencyjneponieważ ponad 40 europejskich rywali zostało ukaranych za nieuczciwą konkurencję i przejmowanie większości ruchu.
W ten sam sposób 25 października, powtórzył, że Indie ponownie nałożyły na Google karę w wysokości ponad 110 milionów euro w ciągu niecałego tygodnia za praktyki antykonkurencyjneIndyjska Komisja ds. Konkurencji (CCI) nałożyła grzywnę na spółkę zależną Alphabet za nadużywanie dominującej pozycji rynkowej poprzez politykę sklepu Play. Ponadto regulator orzekł, że Google nie może wymagać od producentów smartfonów preinstalowania swojego oprogramowania.




